Właśnie dzisiaj – cisza przed nowym życiem
Wielka Sobota. Dzień, w którym świat na chwilę zwalnia. Dla wielu to czas święcenia pokarmów i przedświątecznej krzątaniny. Dla mnie, faceta, który ma 45 lat i niejedno w życiu przeskrobał, ten dzień ma dziś zupełnie inny wymiar.
To dzień ciszy. A cisza w życiu trzeźwiejącego alkoholika i narkomana to stan, którego kiedyś panicznie się bałem. Zagłuszałem ją płynną a potem przez lata sypką substancją, żeby tylko nie słyszeć własnych myśli.
Moja droga to nie był prosty marsz pod górę. To były trzy podejścia do terapii. Ta pierwsza, zamknięta, sprzed trzynastu lat, wydawała mi się wtedy porażką. Ale dziś wiem, że ona zasiała ziarno. Dwie kolejne – te 40-dniowe, dzienne – dołożyły brakujące elementy układanki. Każda z nich czegoś mnie nauczyła. Ostatnia dała mi narzędzia, dzięki którym stoję tu dzisiaj przed Wami czysty.
Wielka Sobota to czas "pomiędzy". Między tym, co stare i bolesne, a tym, co nowe i pełne nadziei. Moje życie to teraz takie nieustanne "pomiędzy" – pielęgnowanie trzeźwości, którą odzyskałem. 10 miesięcy bez amfetaminy po tylu latach to dla mnie mój prywatny cud.
Jeśli czytasz to i czujesz, że Twój "stary świat" właśnie się zawalił, że terapie nie działają, że 45 lat to za późno na start – spójrz na moje liczby. Każdy dzień jest dobry, żeby zacząć czekać na swoje zmartwychwstanie.
Właśnie dzisiaj, w tę sobotę, życzę Wam i sobie spokoju w tej ciszy. Nie bójmy się jej. To w niej rodzi się siła do dalszej drogi.
WESOŁYCH ŚWIĄT
Komentarze
Prześlij komentarz